Współczesne problemy polskiego biznesu

Polski biznes jest stosunkowo młodym zjawiskiem. Z tego powodu zmaga się z różnymi problemami, które w krajach zachodnich już dawno zostały rozwiązane albo z przyczyny kulturowo – społecznych nigdy nie istniały. Jakie są bolączki polskiego biznesu i czy istnieją jakieś nadzieje na ich rozwiązanie?

 

Po zmianach ustrojowych w 1992 roku nastąpił boom polskiej przedsiębiorczości. Powstawały różnego rodzaju firmy, które zaczęły napędzać krajową gospodarkę. Nastąpiła złota era polskiego biznesu. W kraju, w którym dotąd nie było bogaczy z prawdziwego zdarzenia, pojawili się milionerzy. I o ile dla polskiej gospodarki było to zjawisko pozytywne, o tyle dla społeczeństwa wykształcenie się nowej klasy społecznej – dużo bogatszej od pozostałych, było zjawiskiem nie do końca akceptowanym.

Każdy przedsiębiorca to złodziej

W powszechnej świadomości społecznej przez wiele lat panowało przekonanie, że każdy przedsiębiorca to złodziej. Ludzie wychowani w socjalistycznym systemie komunistycznym, w większości nie rozumieli, jak samemu można zarobić duże pieniądze. Jak samemu można stworzyć przynoszące zyski przedsiębiorstwo? Nie byli po prostu nauczeni takiego myślenia.

Do krzywdzącej opinii na temat biznesu w Polsce mógł przyczynić się również fakt, że okres, w którym najłatwiej można było rozpocząć działalność gospodarczą (1992-1997) był swojego rodzaju samowolką podatkowo – prawną, która konstytucyjnie uregulowana została dopiero w 1997 roku.

To nie zmienia faktu, że każdy miał swoją szansę, chociaż tylko nieliczni potrafili ją wykorzystać w długofalowy sposób. Jednak do dzisiaj polski biznes w społecznej świadomości ma łatkę szarej strefy i czegoś nie do końca uczciwego. A to z kolei wiąże się z drugim problemem polskiego biznesu, czyli z jawnością zarobków i wszystkim, co się z tym wiąże.

Polski biznes i filantropia

W krajach wysoko rozwiniętych filantropia nie jest niczym dziwnym. Każda wielka firma dzieli się swoimi zyskami z najbardziej potrzebującymi. Wiele przedsiębiorstw zakłada fundacje charytatywne, organizowane są specjalne imprezy, na których śmietanka biznesowa przekazuje wysokie kwoty na szczytne cele.

Niestety jeden z problemów polskiego biznesu dotyczy działalności charytatywnej. I nawet nie chodzi o to, że Polscy biznesmeni nie dzielą się swoimi pieniędzmi z innymi. Chodzi raczej o to, że wolą robić to całkowicie anonimowo. Dlaczego tak jest?

Dużą rolę odgrywa tutaj czynnik społeczny i nieakceptowanie przez dużą część społeczeństwa nowobogackiej klasy społecznej. Biznesmeni albo boją się przyznawać do swoich zarobków, żeby nie paść ofiarą ostracyzmu społecznego, albo boją się zarzutów o skąpstwo, jeżeli przekazywane kwoty będą uważane przez innych za zbyt niskie.

Nie zmienia to jednak faktu, że coraz większa część polskiej klasy biznesowej decyduje się na zakładanie fundacji charytatywnych i mniej lub bardziej jawne wspiera finansowo tych, którzy najbardziej tego potrzebują.

Jednak się da – 400 milionów Andrzeja Czarneckiego

Jednym z najlepszych przykładów takiej filantropijnej działalności jest przedsiębiorca Andrzej Czarnecki, który w swoim testamencie przekazał założonej przez siebie fundacji edukacyjnej EFC aż 400 milionów złotych, czyli połowę swojego majątku. Dzięki niemu już kilkaset dzieciaków mogło wziąć udział w specjalnym programie stypendialnym przeznaczonym dla zdolnych dzieci z terenów wiejskich.

Jak widać, jest nadzieja na to, że zarówno sami polscy biznesmeni będą coraz jawniej angażować się w działalność charytatywną, jak i rozwijające się polskie społeczeństwo zaakceptuje w końcu milionerów i zacznie być dumne z przedsiębiorczości rodaków.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*